Piękny plenerowy ślub w Folwarku Wiązy

Kiedy w mojej skrzynce mailowej pojawiła się wiadomość od Danieli, byłem w lekkim szoku – oto Para z Honolulu przyjeżdża wziąć ślub w stodole w Polsce i myśli, że byłbym dobrym wyborem do wykonania dla nich reportażu z tego dnia. Przyznam szczerze – było to na tyle nietypowe zapytanie, że trzy razy sprawdziłem, czy na pewno wzrok mnie nie oszukuje, a komputer wyświetla moją skrzynkę.

Wesele w Polsce, czy na Hawajach?

Nie wiem, kto polecił Danieli i Danowi Folwark Wiązy, ale lepiej trafić nie mogli – duża, fajnie urządzona przestrzeń, rustykalna stodoła, miejsce na taniec, rozmowy, spacer, wyluzowana atmosfera – miejsce jak z bajki, zupełnie inne od codzienności, choćby ta codzienność była tak pierwszoligowa jak życie na Hawajach.

Kiedy spotkaliśmy się dzień przed ich ślubem, było to zresztą pierwsze jaki im zadałem – skąd pomysł na ślub w takim miejscu? Wymienili tylko spojrzenia i uśmiechy (tych spojrzeń będą wymieniali mnóstwo, są jedną z tych Par, po których widać od razu jak wielkim uczuciem się darzą) i odpowiedzieli, że przecież ślub na plaży to dla nich normalna rzecz, więc chcieli uczcić ten wyjątkowy dzień w zapadający w pamięć sposób. Trzeba przyznać, że udało im się doskonale – a przecież organizacja ślubu, kiedy mieszka się w miejscu oddalonym o 12 tys. kilometrów to trudna i karkołomna sztuka.

Wyjątkowość warta podkreślenia

O podkreślenie walorów sali zadbała Marina z pracowni florystycznej Design for life – wykonała niesamowitą robotę, realizując wizję Danieli w spójny, cudowny sposób. Zgodnie z amerykańską tradycją, Panna Młoda i druhny oraz Pan Młody i drużbowie przygotowują się w osobnych miejscach, a Pannę Młoda w sukni przyszły małżonek widzi dopiero podczas tzw. first-looku.

Kolejną rzeczą, która sprawiła że ten ślub był wyjątkowy, była przygotowana przez koleżankę Danieli piękna suknia ślubna, jeden z najbardziej osobistych prezentów ślubnych, o jakich słyszałem.

Piękny plenerowy ślub w Folwarku Wiązy 052(pp w768 h1150) 1

Suknia zrobiła piorunujące wrażenie na Danie – jedne z najbardziej emocjonalnych first-looków jakie miałem okazję obserwować.

Więzi

Sama ceremonia miałą miejsce w folwarcznym ogrodzie, w zielonej scenerii, wśród najbliższych osób – jeden z drużbów samodzielnie przygotował oprawę muzyczną, druhny przeczytali czytania, a ślubu udzielił przyjaciel rodziny. Ciężko opisać słowami, jak piękna i wzruszająca była to uroczystość, mam nadzieję, że da się to odczytać ze zdjęć.

Radość widać było nawet podczas przejścia na salę – folwark umożliwia organizację wesel w wielkiej ,przestronnej stodole, która daje poczucie swobody i slow-life’owego wyluzowania.

Tradycje…mniej tradycyjne

Tradycją, która zaczyna się pojawiać również na polskich weselach, są przemówienia najbliższych osób – płynące z serca słowa często powodują niewiele mniejszy wybuch emocji, jak podczas samego ślubu – od śmiechu i radości, do łez wzruszeń.

Innym ciekawym wydarzeniem na amerykańskich ślubach jest pierwszy taniec – a w zasadzie aż trzy pierwsze tańce, gdyż oprócz tego głównego, tańczonego przez Parę Młodą, są też kolejne, w których ojciec tańczy z Panną Młodą i mama z Panem Młodym.. 

Let’s rock, everybody let’s rock

Kiedy wszystkie formalne części dnia zaślubin już się odbędą, można oddać się dobrej zabawie, tańcom i okazjonalnym żartom, nie stroniąc od konkursu skoków nad ogniem i łapania bukietu przez męską część wesela.

Dziękuję, że dałaś/dałeś mi się porwać w tę podróż, mam nadzieję, że Ci się podobało. Chciałabyś/chciałbyś, żeby pomógł również Tobie zachować wspomnienia w podobny sposób? Pisz, dzwoń +48 791 088 339 albo obejrzyj więcej zdjęć w portfolio.

Brak komentarzy
Dodaj komentarz...

Twój email nigdy nie bezie opublikowany lub przekazany innym podmiotom. Wymagane pola są zaznaczone *

    Poznajmy się bliżej